wtorek, 16 czerwca 2015

"Elantris" Brandon Sanderson


Mroczne ruiny potężnej cywilizacji, zdumiewająca magia, kraj rozpadający się pod rządami nieudaczników, bezwzględny wróg stojący u granic, do tego sprytna księżniczka, która nie potrafi stać z boku, oraz książę, który w najbardziej beznadziejnej sytuacji nie podda się losowi. Bajka, owszem. Ale jak pięknie napisana :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Recenzja: "Shards Of Hope" Nalini Singh


Rzadko zwracam uwagę na premiery książek, lecz w przypadku dwóch autorów - Nalini Singh oraz Ilony Andrews - daty te zaznaczam na czerwono w kalendarzu i wyczekuję ich z niecierpliwością. Najnowsza książka Nalini Singh "Shards Of Hope" nie rozczarowała :):):)

Pisząc ten post starałam się unikać spoilerów, ale jeśli ktoś chce mieć pełną niespodziankę, to raczej nie powinien czytać dalej :)

poniedziałek, 8 czerwca 2015

8 czerwca 2015


Spostrzegłszy na schodach drobną postać otuloną pledem Jason bez zastanowienia zmienił kierunek, by usiąść obok niej.

- Nie dyrygujesz dziś orkiestrą?

Uśmiechnęła się nieznacznie na powitanie.

- Uciekłaś przed gwarem czy może właśnie w środku jest zbyt pusto? – odezwał się, zanim mógł się jej uważniej przyjrzeć.

Zamierzał objąć ją ramieniem, lecz nagle zmienił zdanie ustawiając dłoń za jej plecami tak, by mogła oprzeć się o jego bok. Chyba nawet nie zdawała sobie sprawy, że odruchowo to właśnie zrobiła.

- Lubię tu siedzieć – westchnęła cicho. – Ten ogród… Ma w sobie jakąś magię…

- Przydałoby się go uporządkować – mruknął krytycznie lustrując zarośnięte alejki.

- Nie… Jest idealny… Właśnie taki.

Mężczyzna otwierał usta, aby sobie z niej zażartować, kiedy dotarło do niego, że głos Natalie stał się słaby, jej oddech nierówny. Jego pierś ścisnęła się boleśnie, dziwna słabość sprawiła, że nie zdołałby się ruszyć w tym momencie z miejsca. Oczy dziewczyny błyszczały, podobnie jak blade czoło, lekko spocone, a on znał ją wystarczająco długo, by wiedzieć, co to oznaczało.

Chłód wypełnił jego serce, w głowie zapanowała pustka i Jason nie potrafił wymyślić żadnej kwestii, którą mógłby zabawić przyjaciółkę, w rachubę nie wchodziła też żadna z żartobliwych propozycji, jakie przesuwały się na końcu języka. Nosiłby ją po tym ogrodzie na rękach, gdyby sobie tego zażyczyła, zamiast tego jednak siedział w bezradnym milczeniu.

- Nie martw się tak bardzo – wyszeptała niespodziewanie.

Jason wciągnął gwałtownie powietrze i spojrzał w dół, na drobną twarzyczkę dziewczyny, teraz uniesioną ku niemu. Musnął dłonią jej policzek, po czym odwrócił wzrok.

Był przerażony świadomością, iż ona naprawdę umierała.

Jeszcze nie!

- Chcę jedynie, żeby był szczęśliwy – westchnęła cichutko. – Myślałam co prawda, że to będzie ktoś inny…

- Nie lubisz Audrey?

Próbowała chyba wzruszyć ramionami, lecz wyszło jedynie lekkie drgnięcie.

- Wystarczy, że Robert ją lubi.

- A o kim ty myślałaś?

Przechylił głowę, by dostrzec przelotny, słaby grymas na jej ustach. Oczy dziewczyny poprosiły, by pochylił się niżej. Tylko Natalie mogła mu szeptać na ucho, kiedy siedzieli zupełnie sami. Usłyszawszy odpowiedź zmarszczył brwi. Nie spodziewał się akurat tego imienia, a mimo to nie było ono dla niego zaskoczeniem. 

- Jeśli Audrey… – zaczęła przerywając, gdy jej oddech zaczął się łamać. – Powiedz jej… Będę ją straszyć, jeśli go skrzywdzi…

- Zaopiekuję się nim – wymamrotał składając obietnicę.

- Wiem… Opowiedz mi o tej dzielnej kobiecie, która nie dała się złapać na twoje uśmiechy.

Jason nie miał nic do powiedzenia, Judith nie chciała jego pomocy, mimo to ostrożnym gestem przygarnął bliżej kruche ciało przyjaciółki i opowiadał szeptem o kobiecie, której tak naprawdę nie znał ani nie rozumiał.

Przerwał, kiedy zorientował się, że Natalie opierała się o niego całym ciałem.

(...)








- Nie mogę być dla niego wszystkim… Kiedy odejdę, nic mu nie pozostanie.

Przez dłuższą chwilę Jason nie potrafił wykrztusić ani słowa, jego gardło wypełniło się kłębkiem suchej, gryzącej wełny. Ostrożnie pogładził kark przyjaciółki, jak gdyby normalny dotyk mógł złamać jej kości, powoli przesuwał dłonią po jej plecach. Póki jeszcze mógł, póki miał okazję, próbował ją zapamiętać.

Jak do diabła miał sobie z tym poradzić?

- Co tam trzymasz? – wykrztusił zauważywszy, iż ściskała w ręku jakiś drobiazg.

Rozwinęła dłoń pokazując ukrytą w niej prostą, wąską bransoletkę z błękitnego sznurka i jasnoszarych koralików.

- Marie nauczyła mnie je wyplatać – szepnęła słabo. – Na początku sznurek wciąż mi się plątał… Ale ta wyszła prawie dobrze. Podoba ci się?

- Tak, bardzo ładna – potwierdził nieprzytomnie.

W tym momencie powiedziałby cokolwiek, byle tylko być z nią tutaj. Dziewczyna zaśmiała się, a przynajmniej próbowała, gdyż dźwięk, jaki wydobył się z jej ust, sprawił, że serce Jasona ścisnęło się boleśnie.

- Sam jesteś sobie winien… – wymamrotała. – Daj rękę.

Spełnił żądanie patrząc, jak drżącymi palcami zawiązała sznurki na jego nadgarstku. Nie od razu się to jej udało, lecz kiedy skończyła, wydawała się zadowolona. Uniosła głowę i spojrzała mu w oczy.

- To bransoletka przyjaźni – wyjaśniła cicho.

Pochylił się całując ją lekko w usta. Natalie uśmiechnęła się.

- A teraz chodźmy – westchnęła słabym, zmęczonym głosem. – Może doktor Hansen będzie miał dla mnie jakiś cudowny zastrzyk.

Próbowała wstać, Jason jednak łagodnie ją przytrzymał i wsunąwszy rękę pod jej kolana wstał z nią w ramionach. Mężczyzna zacisnął mocno szczękę, gdyż obawiał się, iż w przeciwnym razie zacząłby krzyczeć z powodu niesprawiedliwości losu. To przecież ona cierpiała. Jako przyjaciel mógł dla niej zrobić chociaż tyle, że będzie jej towarzyszył wszędzie, gdzie Natalie o to poprosi.








piątek, 5 czerwca 2015

Grace Draven "Radiance"


Kilkakrotnie trafiałam na zachęcające opinie o "Radiance" Grace Draven, pierwszym tomie serii "Wraith Kings". Zwykle jestem sceptyczna wobec przesadnie entuzjastycznych wypowiedzi, w końcu jednak zdecydowałam się rozejrzeć za tą książką. 

I cieszę się, że się zdecydowałam, gdyż okazała się jedną z ciekawszych pozycji romans fantasy, jakie zdarzyło mi się przeczytać :) Czytało się lekko, przyjemnie, a po lekturze - choć to przecież bajka - pozostało dużo dobrej energii :)

wtorek, 2 czerwca 2015

Coś :)


Kilka dni temu na balkonie wypatrzyłam "coś". Wyglądało interesująco, mała zasuszona kulka, jakby owoc lub nasiona... Zawsze byłam ciekawska. Zanim przystąpiłam do badania, przygotowałam sobie aparat.

UWAGA! Dalsze zdjęcia oglądacie na własną odpowiedzialność! Wrażliwym odradzam!

sobota, 30 maja 2015

Adrian Tchaikovsky "Cienie pojętnych" t. 1 - "Imperium Czerni i Złota"



Zanim wzięłam się za lekturę "Imperium Czerni i Złota" Adriana Tchaikovky'ego, pierwszego tomu serii "Cienie pojętnych" - jak rzadko - przeczytałam parę recenzji. Teoretycznie więc wiedziałam, czego się spodziewać, a mimo to ciężko było mi przebrnąć przez początek.Później, gdy akcja się rozkręciła, wciągnęłam się, lecz nie na tyle, by sięgać po kolejne tomy.

To dobry kawałek fantasy, oryginalny i wielowątkowy, z imponująco prezentującym się uniwersum i sporą grupą ciekawych postaci. Mimo to... Zdarza się, że czuję przywiązanie do książki, którą sama uznaję za słabą, zdarza się również, iż nie mogę się przekonać do dzieła przez wielkie "D". To kwestia gustów czytelniczych, nastawienia, okoliczności, etc. Doceniam zalety "Imperium Czerni i Złota", ale ja i ta książka nie pasowaliśmy do siebie.

czwartek, 28 maja 2015

O lepkich łapkach i bezsilności.


Skrzatowi skradziono dziś w szkole album z kartami. Mogę nie rozumieć idei ich kolekcjonowania, ale dla niego były wyjątkowo cenne - zbierał, wymieniał się, z ogromnym entuzjazmem otwierał każdą nową saszetkę. To nie pierwszy "skarb", jaki stracił w ten sposób w szkole. 

Złodzieje zawsze byli i zawsze będą. 

poniedziałek, 25 maja 2015

Być kobietą, być kobietą...


O "aferze" pt. Cannes a sprawa szpilek słyszeli już chyba wszyscy. Donosiły o tym stacje radiowe, zapewne również telewizja (nie wiem, nie oglądam), rozpisują się gazety oraz internet. Bo standardy stroju wieczorowego to jedno, ale oczekiwanie, że ktoś będzie balansował na wysokich obcasach, kiedy źle się w nich czuje lub wręcz nie może sobie na to pozwolić ze względu na zdrowie, to zupełnie inna sprawa. Cieszy mnie, że takie sprawy wywołują głośne protesty i chciałabym, żeby to był sygnał pozytywnych zmian. Takich jak ta o rezygnacji z pokazów bikini na wyborach Miss Universum. Chętnie zadeklarowałabym swój bojkot, ale ponieważ i tak nie oglądam nigdy relacji z czerwonego dywanu, niewiele by to znaczyło.

czwartek, 21 maja 2015

Bec McMaster "Kiss of Steel"



Biorąc do ręki "Kiss of Steel" debiutancką opowieść Bec McMaster spodziewałam się steampunk, lecz po pierwszych kilkudziesięciu stronach stwierdziłam, że książka bardziej przypomina romans historyczny w steampunkowych dekoracjach i z elementami paranormalnymi, w dodatku zaczynający się dość tendencyjnie. Narracja jednak była znośna, czytałam więc dalej. Na szczęście - gdyż kolejne rozdziały okazały się przyjemną niespodzianką :)

środa, 20 maja 2015

Książki modne czy oryginalne?


Trafiłam jakiś czas temu na wypowiedź jednej z autorek, której debiutancka seria odniosła w Stanach spory sukces, włącznie z propozycją ekranizacji. Wcześniej regularnie czytywałam bloga tej autorki, na którym przedstawiała recenzje i różne wiadomości związane z książkami. Otóż wyjaśniając powody swojego sukcesu stwierdziła, że po latach pisania o rynku wydawniczym była na tyle zorientowana w trendach, w tym, co się dobrze sprzedaje, więc wiedziała, jak się zabrać za pisanie.

Moje odczucia po tej lekturze były... mieszane :/

piątek, 15 maja 2015

Stacia Kane "Nieświęte duchy"


Staram się nie pisać na blogu o książkach, które mnie rozczarowały, tym razem przeważyła frustracja. Powoli zaczynam dochodzić do przekonania, że jedynymi urban fantasy, które mogę strawić, są książki Ilony Andrews. Zasadniczo lubię wszystko, co opowiada o magii, nadnaturalnych mocach, etc., częściej jednak zdarza mi się odłożyć kolejny tytuł z powrotem na półkę niż doczytać do końca. "Nieświęte duchy", pierwszy tom "Dolnej Dzielnicy" jakoś zmęczyłam, nie było to jednak łatwe zadanie :/

środa, 13 maja 2015

Z cyklu: "Trudne pytania" (cz. 14)


- Mama, chciałbym zostać profesorem!

- Dobrze, Kochanie. Wszystko przed tobą. A w jakiej dziedzinie?

niedziela, 10 maja 2015

Tulipany


Wiosna sprawia, że wolnego czasu mam jeszcze mniej niż zwykle. Długie spacery, wypatrywanie coraz to nowych kwiatów do sfotografowania czy sadzenie ich w ogródku i na balkonie. To ta najpiękniejsza pora roku, szkoda byłoby tracić ją przed monitorem :) Zaniedbuję obydwa blogi, ale za to wróciłam do PTA (gdy wygrzewam się na ławce w słońcu, jakoś łatwiej o wenę). Stron przybywa, lecz wciąż jeszcze nie mam poczucia, że nadałam temu opowiadaniu odpowiedni kształt.

Zdjęcia z początku kwietnia. Część zrobiona z rana, część popołudniu, ostatnie - przy "normalnym świetle" :)

środa, 6 maja 2015

Recenzja: Brandon Sanderson "Z mgły zrodzony"


W książkach fantasy najbardziej pociąga mnie możliwość oderwania się od rzeczywistości i odbycia niezwykłej podróży przez świat inny od naszego. Choć wydawałoby się, że wyobraźnia ludzka nie zna granic, większość autorów mniej lub bardziej świadomie korzysta ze znanych już obrazów - czarodzieje i sposób posługiwania się przez nich magią, wampiry, elfy, smoki czy wiele innych istot. Nawet najbardziej egzotycznie opisane ludy, często są tylko odbiciem czegoś z naszego świata, kreatywnym wykorzystaniem historii lub mitologii.

Dlatego też tak bardzo zaintrygował mnie "Zrodzony z mgły". To pierwsza książka Brandona Sandersona, jaką przeczytałam, i jestem pod ogromnym wrażeniem :) Zupełnie nowy, oryginalny świat, przedstawiony z rozmachem, trzymająca w napięciu akcja, całość opisana zręcznie i konsekwentnie.

wtorek, 5 maja 2015

A w lesie głębokim... czyli o "Into the Woods".


Nie przepadam za filmami, wolę w tym czasie poczytać książkę. Te tzw. "ambitne" filmy zwykle mnie nudzą, a te "nie-ambitne", czysto rozrywkowe, po prostu męczą. Tyle ciekawych rzeczy można zrobić zamiast siedzieć i gapić się w ekran! Kiedy już zdarzy mi się coś oglądać, może kilka razy do roku, to najprawdopodobniej będzie to coś... dziwnego.

Tym razem upatrzyłam sobie musical, "Into the Woods" (polski tytuł "Tajemnice lasu").

wtorek, 28 kwietnia 2015

27 kwietnia 2015 (+ info o SoH)


Zdjęcia w tym poście zostały zrobione 19-26 kwietnia. Teraz wiosna już nabrała rozpędu - co dzień rozkwita coś nowego, trudno za nią nadążyć! Ale warto chociaż spróbować nacieszyć się tymi widokami, bo za chwilę już będzie po tych najpiękniejszych...

Dobra wiadomość dla tych, którzy czekają na "Shards Of Hope" - Nalini Singh udostępniła na swojej stronie pierwszy rozdział (TUTAJ), drugi ukaże się w newsletterze 12 maja, a na stronie www - 16/17 maja. Na samą książkę trzeba będzie zaczekać jeszcze do co najmniej 2 czerwca.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Takie czasy?


Dane statystyczne wskazują, że wynagrodzenia w Polsce rosną, a bezrobocie spada. Statystycznie na tle Europy nie wyglądamy najgorzej, ba - jesteśmy podobno jednym z najbardziej przedsiębiorczych społeczeństw (dzięki tym wszystkim, którzy zamiast umowy o pracę mają własną działalność).

Ale jak to mówią... Statystycznie, kiedy człowiek idzie z psem na spacer, każdy z nich ma po trzy nogi. Z rozmów zasłyszanych na ulicy, w sklepie, z internetowych forów czy choćby prasy wyłania się zupełnie inny obraz. Na przełomie XIX i XX wieku robotnicy walczyli o skrócenie czasu pracy, zabezpieczenie społeczne, etc. Czasem mam wrażenie, że jeśli chodzi o dzisiejszą sytuację na rynku pracy, niepostrzeżenie cofnęliśmy się o dobre sto lat...

środa, 22 kwietnia 2015

Fiołkowisko


Uwielbiam fotografować kwiaty. Nie ma w tym nic ambitnego, skoro większość jest bardzo fotogeniczna i już samo zestawienie kolorowych płatków oraz zieleni daje świetny efekt. Jest jednak kilka gatunków, do których - mimo prób - nie udawało mi się podejść :) Nie byłam zadowolona ze swoich zdjęć i znalezienie jakiegoś sposobu (pomysłu na ujęcie) okazywało się wyzwaniem. Kiedyś miałam taki problem m.in. z tulipanami, w planie na ten rok znalazł się punkt: "zrobić w końcu porządne zdjęcie fiołka".

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Pan Samochodzik - coś się zmieniło?


Skrzat został fanem pana Samochodzika. Oczywiście, bohater książek Nienackiego dołączył do szerokiego panteonu postaci, którymi Skrzat się fascynuje i których większość stanowią (niestety!!!) przeładowane testosteronem produkty amerykańskiej popkultury. Tym bardziej cieszy mnie, że do czytania wybrał sobie kolejny już tom pana Samochodzika.

Obejrzeliśmy też ekranizacje (pierwsze dwie były świetne, ale od kolejnych - utrzymanych w specyficznej stylistyce lat osiemdziesiątych, pełnych kiczowatych efektów specjalnych - aż bolały zęby), a moją uwagę przyciągnęło to, w jaki sposób pan Tomasz przedstawiany jest z dziećmi.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Komu przeszkadzały?


Dwa, trzy lata temu służby miejskie zasadziły na skwerze katalpy (surmie), kilkanaście drzewek. Niedawno zostały zniszczone - ktoś zadał sobie trud i metodycznie złamał je wszystkie w połowie.

sobota, 18 kwietnia 2015

18 kwietnia


Wiosną podobno dzień się wydłuża, ale ja mam wrażenie, że jest wręcz odwrotnie. A przynajmniej moje dni z nadejściem wiosny ulegają drastycznemu skróceniu. Nie zamierzam narzekać, skoro wiąże się to ze spędzaniem czasu na świeżym powietrzu, miło byłoby jednak dostać te dwie, trzy bonusowe godziny na dobę :) 

niedziela, 12 kwietnia 2015

Recenzja: Trudi Canavan "Era Pięciorga"


"Era Pięciorga" to druga trylogia Trudi Canavan, po którą sięgnęłam. I podobnie jak w przypadku "Trylogii Czarnego Maga" pierwszy tom mnie rozczarował, do tego stopnia, że miałam ochotę odłożyć go w połowie lektury. Postanowiłam jednak raz jeszcze dać autorce szansę - doczytałam do końca i zaczęłam część drugą. Było warto :) "Era Pięciorga" okazała się o wiele lepsza niż "Trylogia Czarnego Maga" - z bardziej rozbudowanym światem, niejednoznacznymi postaciami oraz wątpliwościami, które czytelnik sam musi rozstrzygnąć :)

środa, 8 kwietnia 2015

Zaćmienie słońca 20 marca 2015 r.


Zdjęcia z opóźnieniem, ale nie miałam się kiedy nimi zająć. Zresztą do samego zaćmienia również nie byłam przygotowana. Miałam nadzieję, że uda mi się samej zerknąć na to niezwykłe zjawisko, nie planowałam robić zdjęć, lecz kiedy okazało się, iż tego dnia muszę zostać w domu... Pokusa okazała się zbyt wielka :)

wtorek, 7 kwietnia 2015

7 kwietnia


Mały fotoreportaż z postępów wiosny :)

piątek, 3 kwietnia 2015

Recenzja: Maja Lidia Kossakowska "Zbieracz burz" (tom I i II)


"Siewca wiatru" Mai Lidii Kossakowskiej to jedna z książek, które mocno wryły mi się w pamięć (opinia tutaj) - oryginalny świat, specyficzna forma narracji, opowieść pełna humoru, lekkości, a jednocześnie trzymająca w napięciu. "Zbieracz burz", podzielony na dwie książki, to kontynuacja cyklu "Zastępy Anielskie", napisana w podobnym stylu, ale - moim zdaniem - bardziej poruszająca.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...