wtorek, 25 kwietnia 2017

"Silent in the Grave" Deanna Raybourn


Romans historyczny? Wiktoriański kryminał? Trudno zaklasyfikować tą książkę, bo ani wątek romantyczny nie wydaje się tu najważniejszy (szczególnie, że nie został w tym tomie zakończony), ani też prowadzone przez bohaterów śledztwo nie przyćmiewa innych elementów fabuły. Książka Deanny Raybourn, pierwszy tom historii Julii Grey, jest pięknie napisana, może chwilami przydługa, na swój sposób jednak wciągająca, natomiast główna bohaterka - okazuje się wyjątkowa w swojej normalności.

niedziela, 19 marca 2017

"Beyond the Pale" Savannah Russe


Z założenia nie piszę o książkach, których nie dałam rady doczytać do końca - bo jak oceniać coś, z czym się nie zapoznałam? Niektóre jednak pozycje zasługują na "wyróżnienie". Tym razem udało mi się przeczytać 60 stron ze 185, więc poniższe uwagi odnoszą się do początkowych 1/3 książki. Choć właściwie to samo mogłabym napisać już po lekturze pierwszego rozdziału.

piątek, 17 marca 2017

"Apples Should Be Red" Penny Watson


Krótka, pełna ciepła i humoru historia w świątecznym klimacie (tylko że te święta to amerykańskie Święto Dziękczynienia). I choć od samego początku wiadomo, jak potoczy się akcja, choć zarówno bohaterowie, jak i scenografia wydaje się odrobinę przerysowana - to i tak czyta się to z szerokim uśmiechem na ustach. I łatwo można przeoczyć, iż bohaterowie mają... po sześćdziesiąt lat.

poniedziałek, 13 marca 2017

Post trochę spóźniony.


Miało być na Dzień Kobiet. Parę kwiatków (nie goździki), parę życzeń. Jak zwykle zabrakło czasu. Kwiatki trochę się już zestarzały (zdjęcia mają ponad tydzień - dziś już jest odrobinę bardziej kolorowo), całe szczęście nie zeschły, a życzenia...

"Storm's Heart" Thea Harrison


W ostatnich tygodniach nie potrafiłam zabrać się za żadną nową książkę. Kiedy brak mi czasu albo jest stresujący okres - łatwiej mi przekartkować coś, co już czytałam, gdzie znam zakończenie. I tak kartkując tom za tomem, te papierowe i te elektroniczne, dotarłam do "Dragon's Bound" Thei Harrison. 

poniedziałek, 6 marca 2017

Na 6. urodziny: "Coś na sen"


Ufff... Ledwo zdążyłam. Choć pomysł chodził mi po głowie już od dawna, i całkiem dobrze się z nim bawiłam, to czasu na spisanie go zdecydowanie brakowało. Zresztą wolny czas to towar w dzisiejszych czasach bardzo deficytowy, a że życie realne jest ważniejsze od wirtualnego, to ostatnie poszło w odstawkę.

Skoro jednak dziś wypadają szóste (taka ładna, nieokrągła rocznica :) ) urodziny bloga, postanowiłam się spiąć i jednak coś napisać.

Miniaturka "Coś na sen" jest dostępna TUTAJ albo na chomiku (plik pdf) tutaj.

czwartek, 9 lutego 2017

Odrobina zielonego


Do wiosny jeszcze daleko, ale te pierwsze znaki zawsze cieszą :)

Brak mi czasu na bloga, nawet książki, gdy po nie sięgam, to raczej wertuję te dobrze znane, choć przecież na półce czeka w kolejce kilka nowych. O zdjęciach do uporządkowania już nawet nie wspomnę... Ale trudno, sfera wirtualna musi ustępować tej realnej, a ta ostatnia pochłania niemal cały mój wolny czas.

niedziela, 8 stycznia 2017

"Wicher śmierci" Steven Erikson


To już siódmy tom "Opowieści z malazańskiej księgi poległych". Przez pierwszą część książki brnęłam z trudem i zaczęłam już wątpić, czy autora nie opuściła wena bądź nawet talent. Potem jednak na scenie pojawili się Malazańczycy i od razu zrobiło się ciekawiej. To dzięki nim ostatecznie zaliczam do udanych, choć na pewno nie należy do najbardziej udanych w tym cyklu.

wtorek, 27 grudnia 2016

Trafiony prezent


Spośród skarbów, jakie nasz Skrzat (9 lat) wygrzebał spod choinki, najbardziej do serca przypadł mu jeden. I nie był to zestaw Lego Star Wars, za którym chodził już od paru miesięcy, nie pudło figurek do malowania (Warhammer - kto to pojmie??), nawet nie podręcznik z zaawansowanymi trickami do Minecrafta...

sobota, 24 grudnia 2016



Niechaj ten świąteczny czas przyniesie radość i nadzieję, chwilę wytchnienia od zabieganej codzienności oraz okazję do refleksji.


Niech spotkania w rodzinnym gronie napełnią serca ciepłem i przywołają najpiękniejsze wspomnienia, te odbudowujące siłę.


Niech lśniąca gwiazdka na grudniowym niebie ześle zdrowie, miłość oraz wewnętrzny pokój.


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Lilie


Za oknem robi się szaro, zimno. Pomyślałam, że to już pora odgrzebać trochę wspomnień o lecie. 

Tym razem moja kolekcja lilii - co roku coś dosadzam, co roku więcej powodów do radości :)

środa, 30 listopada 2016

"One Fell Sweep" Ilona Andrews


Trzecia część książki-serialu publikowanego na blogu Ilony Andrews zakończona :) (już prawie miesiąc temu - zabrakło mi czasu, by napisać wcześniej). Zwariowana, zupełnie nieprzewidywalna oraz nie do końca poważna historia, z poruszającymi momentami oraz regularnie naruszanymi prawami fizyki. 

niedziela, 27 listopada 2016

"Łowcy kości" Steven Erikson


Im bliżej końca, tym trudniej mi się oderwać - jak dotychczas każdy kolejny tom "Malazańskiej Księgi Poległych" wciąga bardziej. Tom szósty zaliczyłabym do wyjątkowo udanych, powiedziałabym, że jest jak dotychczas najlepszy w całej serii :)

wtorek, 22 listopada 2016

"Przypływy nocy" Steven Erikson


Piąty tom "Malazańskiej Księgi Poległych" zabiera czytelnika w miejsce tak odmienne, że początkowo może się wydawać, jakby ta historia nie miała żadnego związku z poprzednimi częściami serii. Tym razem nie pojawiają się Malazańczycy, a znajome postaci policzyć można na palcach jednej ręki. To w żaden sposób jednak nie zniechęca do lektury - już po kilku stronach, w miarę jak stopniowo zawiązuje się akcja, okazuje się, że i od tego epizodu trudno się będzie oderwać.

środa, 16 listopada 2016

16.11.2016





"Strzeż się ludzi, którzy są pewni tego, że mają rację."
Sokrates

niedziela, 13 listopada 2016

"Archangel's Heart" Nalini Singh


Z niecierpliwością wyczekiwałam tego tomu - od chwili, gdy skończyłam czytać poprzedni. W 9. tomie serii "Łowca Gildii" autorka zabiera nas w podróż do gorącego Maroko, do siedziby tajemniczej sekty, gdzie w korytarzach słychać mroczne szepty... Raz jeszcze to Elena i Rafael stanowili centralną parę. To mogłoby się wydawać nudne - piąty tom o bohaterach, między którymi wszystko układa się wręcz sielankowo - lecz autorka postanowiła przenieść akcję w nowe miejsce i wprowadzić nowych graczy.

piątek, 4 listopada 2016

"Eidolon" Grace Draven


Zachęcona pozytywnymi wrażeniami po lekturze pierwszej części serii "Wraiths Kings", tj. "Radiance" (opinia tutaj), z niecierpliwością czekałam na następny tom. Być może zbyt wiele się spodziewałam, gdyż trochę mnie rozczarował. Owszem, wspaniale było przenieść się do wykreowanego przez Grace Draven świata, fajnie było odwiedzić raz jeszcze ulubionych bohaterów, zabrakło mi jednak tej niezwykłej atmosfery, która tak oczarowała mnie w przypadku "Radiance".

wtorek, 25 października 2016

25.10.2016


"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
- Woody Allen - 

sobota, 22 października 2016

"Dom łańcuchów" Steven Erikson


Po lekturze "Wspomnienia lodu" obiecałam sobie, że więcej nie zajrzę do "Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych". Wydawało mi się, że bez Sójeczki i Podpalaczy Mostów to już nie to samo... Ha, wytrzymałam parę miesięcy, ciekawość zwyciężyła. Być może w podjęciu decyzji pomogła też promocja w księgarni, gdzie znalazłam ten tom przeceniony o 75% :)

wtorek, 18 października 2016

Z cyklu: "Trudne pytania" (cz. 21)


- Mama, a co jeśli niebo, piekło i czyściec nie istnieją?

sobota, 15 października 2016

"Magic Binds" Ilona Andrews


Jesienią doczekałam się kilku książek, których wypatrywałam z ogromną niecierpliwością. Przede wszystkim - 9. tom serii o Kate Daniels - czyli "Magic Binds" Ilony Andrews. Wyrocznia przepowiedziała, że Atlanta spłonie, a Curran umrze. Kate ma dwa tygodnie, by znaleźć sposób na to, jak zmienić przyszłość, i w tym przypadku nie wystarczy zręcznie posługiwać się mieczem. Wisienką na torcie jest rola Romana - kapłana boga zła - jako organizatora ślubu. Jedyna naprawdę zła wiadomość to tak, że "Magic Binds" najprawdopodobniej będzie przedostatnim tomem serii (jeśli nie liczyć nowelek o innych bohaterach, jak Grey Wolf czy Hugh).

sobota, 10 września 2016

Z życia wzięte


Czekam na przystanku, mimowolnie słucham rozmowy siedzącej tuż obok mamy z przedszkolakiem. Mały obchodzi akurat tego dnia urodziny. Po chwili dzwoni telefon.

- Kochanie, babcia chciałaby tobą porozmawiać - mówi mama.

środa, 7 września 2016

"Allegiance of Honor" Nalini Singh


Nie spodziewałam się, że przyjdzie mi kiedykolwiek napisać o książce Nalini Singh: "przeciętna". 15. tom serii "Psi&Zmiennokształtni" od początku miał być inny - autorka nie kryła, że tym razem nie będzie to historia jednej pary, że przez książkę przewiną się praktycznie wszyscy dotychczasowi bohaterowie - jednakże te zapowiedzi brzmiały całkiem nieźle. W całej serii zdarzały się tomy lepsze i słabsze, zawsze jednak łączyło je jedno: od ich lektury nie można było się oderwać. Tego samego niestety nie mogę powiedzieć o "Allegiance of Honor". Choć znalazło się w niej wiele wzruszających scen (może aż za wiele?), zabrakło trzymającej w napięciu akcji, zabrakło wątku, który konsekwentnie spajałby całość. Nie pomogło nawet to, że uwielbiam tą serię i zwykle chętnie wracam do jej bohaterów - przez pierwszą połowę po prostu się nudziłam, później było niewiele lepiej. 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Kartka z urlopu


Urlop był już prawie miesiąc temu, zdążyliśmy zapomnieć. W tym roku - z różnych powodów - zdecydowaliśmy się nad morze, po czym zgodnie stwierdziliśmy, że morza mamy już serdecznie dosyć. 

sobota, 13 sierpnia 2016

"Graveminder" Melissa Marr


Małe miasteczko, miłość sprzed lat - to nie zapowiadało się na klimat, który mógłby mnie zainteresować. Szczególnie, jeśli główny bohater jest... przedsiębiorcą pogrzebowym ("grabarz" brzmi lepiej?) - to dopiero brzmi zachęcająco. Na szczęście już po pierwszych kilku stronach wiadomo, że w pozornie nudnym miasteczku dzieje się coś dziwnego. Coś, co sugerują już słowa na okładce: "Sleep well and stay where I put you" (w wolnym tłumaczeniu: "Śpij dobrze i pozostań, gdzie cię włożyłam").

Nie wiem, do jakiego gatunku zakwalifikować tą pozycję - nie jest to do końca ani urban fantasy ani PNR, może raczej coś jak "horror w małym miasteczku z elementami paranormalnymi" - choć rozwinięcie tajemnic trochę mnie rozczarowało, a główna bohaterka mocno irytowała, to początkowe rozdziały są dobrze napisane i trzymają w napięciu. Sama historia natomiast jest... trochę inna. Najlepiej przeczytać ją bez zapoznawania się z opisem z okładki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...