Jesienią doczekałam się kilku książek, których wypatrywałam z ogromną niecierpliwością. Przede wszystkim - 9. tom serii o Kate Daniels - czyli "Magic Binds" Ilony Andrews. Wyrocznia przepowiedziała, że Atlanta spłonie, a Curran umrze. Kate ma dwa tygodnie, by znaleźć sposób na to, jak zmienić przyszłość, i w tym przypadku nie wystarczy zręcznie posługiwać się mieczem. Wisienką na torcie jest rola Romana - kapłana boga zła - jako organizatora ślubu. Jedyna naprawdę zła wiadomość to tak, że "Magic Binds" najprawdopodobniej będzie przedostatnim tomem serii (jeśli nie liczyć nowelek o innych bohaterach, jak Grey Wolf czy Hugh).
sobota, 15 października 2016
sobota, 10 września 2016
środa, 7 września 2016
"Allegiance of Honor" Nalini Singh
Nie spodziewałam się, że przyjdzie mi kiedykolwiek napisać o książce Nalini Singh: "przeciętna". 15. tom serii "Psi&Zmiennokształtni" od początku miał być inny - autorka nie kryła, że tym razem nie będzie to historia jednej pary, że przez książkę przewiną się praktycznie wszyscy dotychczasowi bohaterowie - jednakże te zapowiedzi brzmiały całkiem nieźle. W całej serii zdarzały się tomy lepsze i słabsze, zawsze jednak łączyło je jedno: od ich lektury nie można było się oderwać. Tego samego niestety nie mogę powiedzieć o "Allegiance of Honor". Choć znalazło się w niej wiele wzruszających scen (może aż za wiele?), zabrakło trzymającej w napięciu akcji, zabrakło wątku, który konsekwentnie spajałby całość. Nie pomogło nawet to, że uwielbiam tą serię i zwykle chętnie wracam do jej bohaterów - przez pierwszą połowę po prostu się nudziłam, później było niewiele lepiej.
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
sobota, 13 sierpnia 2016
"Graveminder" Melissa Marr
Małe miasteczko, miłość sprzed lat - to nie zapowiadało się na klimat, który mógłby mnie zainteresować. Szczególnie, jeśli główny bohater jest... przedsiębiorcą pogrzebowym ("grabarz" brzmi lepiej?) - to dopiero brzmi zachęcająco. Na szczęście już po pierwszych kilku stronach wiadomo, że w pozornie nudnym miasteczku dzieje się coś dziwnego. Coś, co sugerują już słowa na okładce: "Sleep well and stay where I put you" (w wolnym tłumaczeniu: "Śpij dobrze i pozostań, gdzie cię włożyłam").
Nie wiem, do jakiego gatunku zakwalifikować tą pozycję - nie jest to do końca ani urban fantasy ani PNR, może raczej coś jak "horror w małym miasteczku z elementami paranormalnymi" - choć rozwinięcie tajemnic trochę mnie rozczarowało, a główna bohaterka mocno irytowała, to początkowe rozdziały są dobrze napisane i trzymają w napięciu. Sama historia natomiast jest... trochę inna. Najlepiej przeczytać ją bez zapoznawania się z opisem z okładki.
środa, 10 sierpnia 2016
poniedziałek, 25 lipca 2016
Michael J. Sullivan "Odkrycia Ryirii" cz. 3-6
Lekka fantasy w klimacie przygodowo-łotrzykowskim, nieszczególnie ambitna, ale na pewno wciągająca. Pierwsze dwa tomy czytałam blisko półtora roku temu (opinia tutaj) i bardzo się ucieszyłam, kiedy w moje łapki wpadły kolejne części. Przerwa w lekturze w niczym nie przeszkadzała w powrocie do tej historii.
Na horyzoncie kłębią się coraz ciemniejsze chmury, sytuacja pogarsza się, a Royce i Hadrian ruszają z kolejną trudną misją...
piątek, 8 lipca 2016
wtorek, 5 lipca 2016
poniedziałek, 4 lipca 2016
"The Mark of the Tala" Jeffe Kennedy
Tym razem bajka, tylko dla trochę starszych czytelników. Nie wiem, czy książka kwalifikuje się jako young adult czy bardziej new adult, na pewno można o niej powiedzieć fantasy romance z elementami PNR. Czytało się przyjemnie, jak wszystkie bajki, choć trochę przeszkadzało mi powierzchowne, tendencyjne potraktowanie bohaterów, niezbyt wiarygodnie przedstawiona miłość od pierwszego wejrzenia i zbyt krótka w stosunku do treści objętość książki.
czwartek, 30 czerwca 2016
O reklamach.
O reklamach napisano już niejedno. Mi większość reklam udaje się ignorować - telewizji nie oglądamy, te w gazetach o prostu przekartkowuję, a plakatów i billboardów nie zauważam (chyba, że któryś mnie zafrasuje, np. jak ma się kobieca pierś w czerwonym staniku do popularnego napoju gazowanego? hmm...). Pozostaje radio.
wtorek, 28 czerwca 2016
"Master of Crows" Grace Draven
To mogła być wyjątkowo banalna historia: słodka, niewinna dziewczyna przybywa do siedziby cieszącego się złą sławą czarnoksiężnika. Wszyscy znamy tą bajkę, wiemy, jak się dalej potoczy. Dlatego tym większe brawa należą się autorce, że jej książka nie ma w sobie nic tak banalnego, że stary motyw odczytała i pokazała w nowy, zachwycający sposób. Dla mnie "Master of Crows" okazał się jedną z najlepszych pozycji fantasy/romans, jakie miałam przyjemność czytać. Do tej pory poznałam dwie książki Grace Draven (oprócz "Master of Crows" jeszcze "Radiance" - opinia tutaj) i obydwie mnie zauroczyły. Nie mogę się doczekać kolejnej!
poniedziałek, 27 czerwca 2016
czwartek, 23 czerwca 2016
"Heart of Steel" Meljean Brook
Drugi (po "Żelaznym księciu") tom "Opowieści z Żelaznych Mórz" Meljean Brook relacjonuje przygody Archimedesa Foxa i Jasmeen, znanej czytelnikom jako Kapitan Korsarz. Niezwykły świat steampunk - gdzie najróżniejsze urządzenia mechaniczne pojawiają się w klasycznej XVIII-wiecznej scenografii - w połączeniu z alternatywną wizją Europy, podbitej przez wojska Ordy i zdewastowanej przez zombie, oraz piraci, statki powietrzne i poszukiwanie skarbów w ruinach dawnych miast. Polecam nie tylko fanom steampunk :) Dla mnie "Heart of Steel" okazało się bardziej wciągające od pierwszego tomu.
sobota, 18 czerwca 2016
"Charming" Elliott James
Kiedy udało mi się trafić na nową urban fantasy - dla odmiany napisaną przez mężczyznę, z mężczyzną jako głównym bohaterem - zabrałam się za nią z entuzjazmem. Magia utrzymywana w ukryciu przez potężne zaklęcie Pax Arcana, tajemniczy rycerze, dużo dziwacznych stworzeń, jeszcze więcej humoru... A mimo to lektura trochę mnie rozczarowała. Być może staję się zbyt wymagająca :)
środa, 15 czerwca 2016
Z życia wzięte
Siedzę na placu zabaw, na huśtawce opodal bawią się dwie małe dziewczynki. Koniec przedszkola, nie więcej jak zerówka, obie drobniutkie i długowłose. Nagle jedna z nich zsiada i biegnie na drabinki, a druga wybucha głośnym płaczem. Szloch szybko przybiera na sile, płyną łzy, co jednak w żaden sposób nie przeszkadza w dalszym huśtaniu. Dzieci często są wszechstronnie uzdolnione. Wreszcie przybiegają siostra i mama płaczącej, ocierają mokre policzki, wydmuchują nosek i usiłują dowiedzieć się, co się stało.
piątek, 10 czerwca 2016
wtorek, 7 czerwca 2016
"Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji" Diane Ducret
Tematy poruszone w "Zakazanym ciele" Diane Ducret nie będą odkryciem dla kogoś, kto interesuje się rolą i pozycją kobiet w społeczeństwie. Komuś, kto uważa, że feministki przesadzają i nie ma potrzeby roztrząsać nieistniejących problemów, książka może wydać się tendencyjna i wyolbrzymiająca fakty. Autorka przekopała się przez różne zapiski historyczne wyciągając z nich fakty - niektóre szokujące - dotyczące stosunku mężczyzn do kobiecego ciała. Od kwestii anatomicznych poczynając, poprzez zdrowie i seksualność, aż po prawa oraz wolności.
poniedziałek, 6 czerwca 2016
środa, 1 czerwca 2016
Lektury ośmio(i pół)latka
Przyznaję, że ledwo nadążam już za książkami, które czyta moje dziecko :) Ale z drugiej strony, czemu tu się dziwić - w domu pełnym książek, gdzie czyta cała rodzina? Nie mogło być inaczej, że i Skrzat zakochał się w książkach. A skoro dziś Dzień Dziecka, to warto by było coś z tego okazji napisać...
piątek, 20 maja 2016
środa, 18 maja 2016
Majowy spacer po łąkach
Piękny słoneczny dzień, dookoła świeże powietrze i błękit nad głową, czego chcieć więcej? Te widoki prezentują się doskonale zarówno w jesiennych kolorach (tutaj), jak i wiosną. Seledynowa zieleń młodych listków na gałązkach dębów wyglądała aż nierealnie. Szkoda tylko, że tak wiele z tych pięknych drzew to dziś już tylko majestatyczne szkielety...
niedziela, 15 maja 2016
Odrobina luksusu o poranku
Uwielbiam tą porę roku, kiedy na dworze nareszcie robi się cieplej, kiedy mogę usiąść na zewnątrz i nacieszyć się słońcem oraz zielenią. Dlatego tak pilnuje dbam o swoje prawo do spokojnych poranków w wiosenne weekendy - śniadanie zjedzone na balkonie, przy moim ulubionym stoliku, w otoczeniu zieleni i kwiatów, chwila ciszy, zanim na dobre zacznie się dzień - to moja odrobina luksusu :) I choćbym musiała założyć grubszą bluzę albo owinąć się kocem, dbam o to, by mieć tą chwilę dla siebie :)
piątek, 13 maja 2016
"Sweep in Peace" Ilona Andrews
Lekturę drugiego tomu "Innkeeper Chronicles" Ilony Andrews odsuwałam w czasie tak, jak czasem odsuwa się zjedzenie jakiegoś smakołyku. Każda książka tego tandemu autorów to smakołyk, do którego co prawda można wracać wielokrotnie, ale zawsze... pierwsze czytanie (i to napięcie, i wyczekiwanie, i niespodzianka) zdarza się tylko raz. Wiedząc jednak, że taki kąsek leży w zasięgu ręki, pokusie trudno się oprzeć. Równie trudno odłożyć lekturę, kiedy książkę raz już się otworzy...
środa, 11 maja 2016
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
























